rozwiń menu główne

05.06.2020

#jutrobędzie lepiej - Podwieczorki przy mikrofonie

Audycje Radia Majdanek, o których pisaliśmy w poprzednich częściach niniejszego cyklu, obejmowały tylko jeden barak – więźniarek z Pawiaka. Dla szerszego kręgu odbiorców przeznaczone były odbywające się w niedzielne wieczory tzw. „Podwieczorki przy mikrofonie”.

„Nazwę zapożyczono ze znanej i popularnej przed wojną audycji polskiego radia” – wspomina Matylda Woliniewska. Na program składały się: skecze, piosenki, recytacje utworów znanych poetów polskich i obcych oraz wierszy obozowych, inscenizacje scen z życia obozowego, w których wykpiwano załogę KL Lublin, tańce, a nawet teatr kukiełkowy kierowany przez Krystynę Pokorską.

Do stałego repertuaru należały utwory, których wykonanie, w przypadku dekonspiracji, groziło poważnymi konsekwencjami: „Elegia na śmierć Ludwika Waryńskiego”, „Alarm dla miasta Warszawy”, „Serce w plecaku” czy „Zakopana broń”. Ponadto w programie systematycznie pojawiały się piosenki śpiewane przez Marię „Malinę” Bielicką.

Pierwszy „Podwieczorek przy mikrofonie” zorganizowały 16 lutego 1943 r. więźniarki deportowane z więzienia gestapo na Pawiaku. Jednak największym zainteresowaniem cieszył się ten zrealizowany 10 marca 1943 r. pod hasłem „Z pieśnią na Majdanku” przez więźniarki ze Lwowa, Stanisławowa i Kołomyi. Wyjątkowo uroczysty charakter miał „Podwieczorek…” w przedostatnią niedzielę stycznia 1944 r. – z okazji rocznicy przybycia do obozu pierwszego transportu więźniów politycznych z Pawiaka. Zainaugurowało go podsumowanie rocznego pobytu na Majdanku przygotowane przez Matyldę Woliniewską i Danutę Brzosko. Chwilą ciszy uczczono zmarłe. Na część artystyczną złożyły się: słuchowisko, występ chóru i piosenki w wykonaniu Marii Bielickiej.

„Początkowo publiczność stanowił nasz blok pawiacki i zaproszone radomianki, ale później dobre pół obozu schodziło się do nas, nie wyłączając Rosjanek i Białorusinek” – wspomina Wiesława Grzegorzewska. „One to kiedyś dały koncert chóralnego śpiewu, po którym nasz chór długo bał się wystąpić – tak nas zawstydziły poziomem wykonania. Tych nielegalnych przecież koncertów nigdy nikt nie wydał”.

Organizowanie „Podwieczorków przy mikrofonie” zakończyło się w kwietniu 1944 r.., gdy część więźniarek wywieziono do KL Ravensbrück. „Wciągnęły nas coraz cięższe obowiązki w różnych komandach, często nie starczało sił na organizowanie koncertów” – mówi Wiesława Grzegorzewska. „Ale Malinka stale nam śpiewała i nie wygasło w nas pragnienie piękna, bo znajdowałyśmy w nim odtrutkę na otaczającą nas brzydotę, na wieczny lęk i niepewność losu”.

#jutrobędzielepiej

Po pełnym powiększeniu użyj klawiszy strzałek, aby zmienić obraz oraz klawisza ESC, aby zamknąć powiększenie

  • Powiększ obraz: #jutrobędzielepiej - Podwieczorki przy mikrofonie
  • Pokaż powiększenie powyżej: #jutrobędzielepiej - Podwieczorki przy mikrofonie

Społeczności

polski

english