rozwiń menu główne

11.01.1901

#jutrobędzie lepiej – „Najszlachetniejszy człowiek w najczarniejszych godzinach życia” – prof. Adam Nowosławski i wielki gest przyjaźni za drutami Majdanka.

Warunki bytowe, w jakich przyszło egzystować więźniom KL Lublin były wręcz katastrofalne. Nieogrzewane drewniane baraki, w których umieszczano po kilkaset osób pozbawione były kanalizacji i urządzeń sanitarnych.

Pasiaki i odebrane nowoprzybyłym ubrania cywilne wydawane były więźniom losowo, zatem najczęściej nie odpowiadały swoim rozmiarem i nie zapewniały należytej ochrony przed warunkami atmosferycznymi. Szczególnie dotkliwy był okres jesienno-zimowy, ponieważ docieplanie pasiaków słomą lub znalezionym na terenie obozu kawałkiem tektury było surowo karane. Wielogodzinna ciężka praca, nieustannie towarzyszący głód i wszechobecne wszy dopełniały obraz codzienności tych, którzy znaleźli się za drutami Majdanka.

Wielu z tych, którzy trafili do tej koszmarnej rzeczywistości stało się jej własnym integralnym elementem – włączając się w bezwzględną walkę o przeżycie pogarszali już i tak trudną sytuację społeczności więźniarskiej. Skrajnym przykładem takiej postawy byli kolaboranci, którzy kosztem innych więźniów chcieli wkupić się w łaski władz obozowych i tym samym zabezpieczyć własne przetrwanie. Takie postępowanie reprezentował m.in. Ludwik Benden, który chociaż trafił do KL Lublin z Buchenwaldu, jako więzień, wspólnie z esesmanami dokonywał selekcji do komór gazowych. Większość członków społeczności więźniarskiej wystrzegała się jednak współpracy starając się przetrwać na własną rękę.

Ustanowione przez władze obozu głodowe racje żywnościowe, zmuszały więźniów Majdanka do zdobywania dodatkowego pożywienia we własnym zakresie. Podejmowane przez więźniów metody takie jak kradzież pożywienia z magazynów, kuchni czy kasyna SS wiązały się z podejmowaniem wielkiego ryzyka. Pewną alternatywę stanowił czarny rynek, jednak w obliczu cen kilkudziesięciokrotnie wyższych od standardowych, skromne oszczędności, jakie udało się więźniom ukryć w czasie rewizji topniały w bardzo szybkim tempie.

Z czasem nieodłącznym elementem rzeczywistości obozowej stały się więc kradzieże. O ile wykradanie żywności z obozowych depozytów uznawano za bohaterski akt oporu, to odbieranie bezcennej kromki chleba nieważnemu współwięźniowi w wielu powojennych relacjach przedstawiane było wyłącznie jako akt nikczemności wobec drugiego człowieka. Zasady „organizowania” oraz wiążące się z posiadaniem czegokolwiek ryzyko dotyczyło nie tylko pożywienia, ale również wszelkich przedmiotów codziennego użytku, a także ubrań i obuwia lepszej jakości. W obozie kobiecym, problem kradzieży wśród więźniarek został rozwiązany przez Pawiaczki poprzez organizację opisywanych w poprzednim odcinku rodzinek obozowych, jednak w obrębie pól męskich nigdy nie zawiązała się podobna inicjatywa.

Ofiarą kradzieży padł w czasie pobytu w obozie zarówno Adam „Marysia” Nowosławski jak i Jerzy „Rudy” Giergielewicz – dwaj przyjaciele zaangażowani w działalność konspiracyjną, którzy trafili na Majdanek z warszawskiego Pawiaka. Opisywane powyżej warunki bytowe panujące w KL Lublin oraz ryzykowne warunki „organizacji” artykułów pierwszej potrzeby w obozie, stanowią jednak jedynie tło dla niezwykłej postawy Adama Nowosławskiego wobec swojego przyjaciela, o której dowiedzieć się można z załączonej relacji.

Umiejętność podarowania czegoś niezwykle cennego w tak trudnym położeniu, w jakim znaleźli się więźniowie, to uniwersalna lekcja postępowania, która nigdy nie straci swojej wartości. Przyjaźń Adama Nowosławskiego i Jerzego Giergielewicza przetrwała trudny czas okupacji, uwięzienie za drutami Majdanka, oraz rozłąkę po transportach do kolejnych obozów koncentracyjnych. W dowód wdzięczności za ofiarowaną w KL Lublin parę butów, Jerzy Giergielewicz podarował po wojnie swojemu przyjacielowi plakietkę przedstawiającą szczerozłote buty na tle drutu kolczatego. „Adamowi Nowosławskiemu, najszlachetniejszemu człowiekowi w najczarniejszych godzinach życia” to słowa dedykacji wygrawerowanej przez Jerzego Giergielewicza na pamiątce stanowiącej nie tylko wyrazy podziękowania, ale również uosobienie potęgi wzajemnej przyjaźni.

#jutrobędzielepiej

Społeczności

polski

english