rozwiń menu główne

04.01.1904

"Miłość za drutami Majdanka". Odcinek 4. Historia Danuty Brzosko i Andrzeja Czaykowskiego.

Zapraszamy na czwarty odcinek serii "Miłość za drutami Majdanka"

Odcinek 4. Historia Danuty Brzosko i Andrzeja Czaykowskiego.

Narzeczony z wolności

Wielu więźniów pozostawiło ukochane osoby na wolności, ale więź z nimi, niezależnie od długości pobytu i warunków życia na Majdanku nie została zerwana, a listy, czy paczki wysyłane do obozu nie były jedyną formą kontaktu z bliską sercu osobą. Tak właśnie było w przypadku Danuty Brzosko i Andrzeja Czaykowskiego. Ona – więźniarka Majdanka, on – oficer AK z Warszawy, który z niemiecką legitymacją inspektora kanalizacyjno-budowlanego, mógł poruszać się po obozie jako pracownik wolnościowy i odwiedzać narzeczoną.

O przebiegu spotkania z wolnościowym chłopakiem za drutami Majdanka Danuta Brzosko-Mędryk pisała w książce „Niebo bez ptaków”:

Danusiu, gość do…ale pani Niusia nie kończy, bo za nią staje…Andrzej Czaykowski. Śmieje się, jakby lekko zażenowany nie zapowiedzianą wizytą. – Andrzej! – rzucam się w otwarte ramiona. – Tylko nie becz! – woła ostrzegawczo Ala, wiedząc, że potrafię płakać i z radości. Po co znowu? Po co…- powtarzam, wtulając twarz w ramię, które mnie obejmuje. -Przyniosłem paniom listy, ciastka, żurnal i kwiaty... - Żurnal? Naprawdę? – pyta zaskoczona Malinka Bielicka. - A czy nie jesteście kobietami, moje piękne panie? Teraz widzę, że wszystkie są wzruszone tym hołdem, dawno nam nie składanym. Kobiety… Przecież zapominamy o tym powoli. Zapominamy, jak rysów własnych twarzy, które nie znają odbicia w lustrze. Już go serdecznie sadowimy między ścianą a pryczami, których odkrytą przestrzeń między piętrami zakrywamy paltem. Po chwili z papierośnicy wyciąga listy: do Basi Wasiak, Malinki Bielickiej, Ali i Kucy. Rozchodzą się dziewczęta po kątach, szukając odrobiny domu w tych na bibułkach pisanych, nielegalnych listach. – Opowiedz, w jaki sposób ty tu przychodzisz – proszę Andrzeja. – Już od września głowę sobie nad tym łamiemy. – Jestem inspektorem robót budowlanych na terenie Majdanka! Czyż nie studiuję na pierwszym roku tajnej politechniki? - Kim jesteś? – pytam zaskoczona. Andrzej pokazuje legitymację uprawniającą do wejścia na teren „Konzentrationslager Lublin”. (…) Aby bezpieczniej przejść, za radą Kapusty stawiam dwa litry wódki na głównej bramie, a jeden na waszej. Aha! Byłbym zapomniał! Tu są pączki od Bliklego, przesyła je paniom Włodek… Otwieram paczkę. Jest serwetka z nazwiskiem „Blikle” i znowu jeszcze jeden, zapomniany już zapach stamtąd. Dlaczego tak szybko rozpływa się ten smak w ustach? – żali się Ninka. – Maleńka – szepcze Andrzej – przysuń się do mnie. Dlaczego nie mogę zarzucić mu rąk na szyję i podać ust do pocałunku? Co mi przeszkadza? Te brudne, cuchnące sienniki, wrzaski Niemca, pamięć Wojtka czy… Nie wiem. Nie wiem. Czy on, czy w ogóle ktoś stamtąd zrozumie człowieka, który żyje jak my upodlony, odczłowieczony, codziennie bity, choćby nawet bez razów? Czy ktoś zrozumie nasze opory, zachwyty, uniesienia i miłość? Podnoszę głowę, ucząc się na pamięć jego rysów, wchłaniam zapach fajkowego tytoniu i całuję usta. – Idź, Andrzejku, idź już i proszę, nie przychodź więcej. – Już idę, maleńka. Do zobaczenia… pojutrze.

Andrzej Czaykowski, jako inspektor robót budowlanych pojawiał się w obozie kilka razy, przysyłał także paczki. Jedną Danusia otrzymała w dniu swoich urodzin 4 sierpnia 1943 r.:

Paczka! Nie kontrolowana…Zabroniona! (…). Wąska, długa i bardzo lekka. Adresowana przez Andrzeja. Odwijam, otwieram… bibuła, dalej – oczom nie wierzymy – mech, wilgotny, pachnący lasem, a pod nim cudowne, pąsowe, świeże róże! Na długich łodygach, z soczyście zielonymi liśćmi. Tulę płatki do warg. Są chłodne, pachnące. Płaczemy. Po prostu beczymy. Zamazują się litery na bileciku, rozpływa się we łzach data: 4.8.1943 r. Takie same róże dostałam jesienią na Pawiaku. Tak nagle zjawiły się w celi, że żadna z dwudziestu ośmiu kobiet nie zauważyła (…) Takie jak te – pąsowe, chłodne, z kroplami rosy na płatkach. Jak aksamit, jak ręka Matki. Pierwsze chyba róże w obozie śmierci.

Danuta Brzosko po wojnie poślubiła Andrzeja Czaykowskiego. Rozstali się po kilku latach wspólnego życia. Pani Danuta wyszła po raz drugi za mąż za Jerzego Mędryka. Byli bardzo szczęśliwym i kochającym się małżeństwem.

Danuta Brzosko-Mędryk zmarła we wrześniu 2015 r.

Po pełnym powiększeniu użyj klawiszy strzałek, aby zmienić obraz oraz klawisza ESC, aby zamknąć powiększenie

  • "Miłość za drutami Majdanka". Odcinek 4. Historia Danuty Brzosko i Andrzeja Czaykowskiego.
  • Pokaż powiększenie powyżej: "Miłość za drutami Majdanka". Odcinek 4. Historia Danuty Brzosko i Andrzeja Czaykowskiego.

Społeczności

polski

english