rozwiń menu główne

05.01.1904

"Miłość za drutami Majdanka". Odcinek 5. Historia Zofii Kołeckiej i Czesława Kuleszy.

Zapraszamy na piąty odcinek serii "Miłość za drutami Majdanka"

Odcinek 5. Historia Zofii Kołeckiej i Czesława Kuleszy.

„Zakochałam się prawie Czesława nie znając (…)”.

Zofia Kołecka i Czesław Kulesza – bohaterowie naszego kolejnego odcinka – stanowią swoiste symbole pięknej, romantycznej miłości, która zakwitła za drutami Majdanka.


Zofia Kołecka, urodziła się w 1918 r. w Sandomierzu. Po ukończeniu szkoły powszechnej uczęszczała do Prywatnego Gimnazjum Żeńskiego w Sandomierzu. Wybuch wojny zmusił ją do przerwania studiów na Wydziale Rolniczym Uniwersytetu Jagiellońskiego w Krakowie i powrotu do domu. W związku z ciążącą na niej groźbą wyjazdu na przymusowe roboty do Niemiec podjęła pracę w Starostwie Powiatowym w Sandomierzu, gdzie obsługiwała centralę telefoniczną łączącą telefony do biura i żandarmerii. Mając możliwość podsłuchiwania rozmów z gestapo w Ostrowcu Świętokrzyskim, niejednokrotnie ostrzegała osoby zagrożone aresztowaniem w tym również najmłodszego z braci - Tadeusza - zaangażowanego w działalność konspiracyjną. Mimo podjętych środków ostrożności Zofia została aresztowana 24 grudnia 1942 r. 7 stycznia 1943 r. po kilkudniowych przesłuchaniach w Ostrowcu Świętokrzyskim została przewieziona do KL Lublin. Na Majdanku pracowała m.in. w obozowej szwalni i kuchni. W kwietniu 1944 r. deportowano ją do KL Ravensbrück, a stamtąd po 2 miesiącach do KL Buchenwald, gdzie pracowała w fabryce przemysłu zbrojeniowego Hasag.


W Buchenwaldzie wraz z obozowymi koleżankami organizowała pisanie listów do bliskich. Surowe kary grożące zarówno piszącym jak i pośredniczącym w wymianie grypsów więźniom i robotnikom cywilnym nie powstrzymywały jej przed podejmowaniem tego ryzyka. Gdy w czasie rewizji na tzw. wachcie, przy Zosi i jej koleżankach znaleziono niewysłane listy więźniarki zostały ukarane wtrąceniem na sześć dni w wilgotnym, ciemnym bunkrze. Zrozpaczona Zofia modliła się wówczas o śmierć. Przetrwała i została wywieziona do obozu Taucha, gdzie rozpoczęła pracę w Komando Taucha produkującym granatniki przeciwpancerne Pancerfaust. W związku ze zbliżających się frontem, na początku kwietnia 1945 r. rozpoczęła się ewakuacja obozu. Zofia Kołecka uciekła z transportu ewakuacyjnego tzw. marszu śmierci i 15 czerwca 1945 r. wróciła do domu. Pracowała początkowo jako fotograf prowadząc wraz z matką rodzinny zakład fotograficzny. Podjęła ponownie studia na Uniwersytecie Jagiellońskim, które ukończyła z tytułem magistra nauk spółdzielczych. Od 1949 r. pracowała jako nauczycielka stając się dla swych wychowanków prawdziwym autorytetem. W 1964 r. przyjęła nominację na dyrektora Zasadniczej Szkoły Gastronomicznej w Sandomierzu. Pozostała na tym stanowisku do emerytury. Mimo wielu obowiązków zawodowych znajdowała czas na działalność społeczną będąc m.in. aktywnym członkiem Związku Byłych Więźniów Politycznych Hitlerowskich Obozów Koncentracyjnych oraz w Związku Inwalidów Wojennych. W 1977 r. zeznawała w procesie załogi Majdanka przed niemieckim sądem w Düsseldorfie. Zmarła w 1999 r.


Podczas pobytu w obozie na Majdanku Zofia pisała listy do rodziców. Każdy skrawek papieru składający się na tę obozową korespondencję pełen jest tęsknoty za najbliższymi, lęku o ich los oraz nadziei na powrót do domu. W grypsach do bliskich Zosia opisywała obozową codzienność: głód, epidemie tyfusu, selekcje starając się jednocześnie uspokoić rodzinę. W liście datowanym na 17 lutego 1944 r. po raz pierwszy poinformowała rodziców o tym, że zakochała się:


„Spotkałam tu kogoś, kto zabrał wszystkie moje myśli. Mamo! Zawsze mówiłam, że nie zakocham się, a jednak…Mimo, że tyle już przeżyłam, czuję, że teraz wybór jest trafny i że na pewno „contra” z Waszej strony nie usłyszę. Mimo ciężkiej pracy – wychodzę, gdy jeszcze noc, wracam o 9-tej wieczór, i pomimo, że Jego prawie że nie widzę, jestem szczęśliwa. Może los tak chciał, abym to wszystko przeżyła i zrozumiała na czym polega prawdziwe szczęście (…) Ale jak to dobrze i jak strasznie miło, gdy się wie, że jest Ktoś na kim można polegać i gdy ma się pewność, że On nie zawiedzie zaufania. Jasno patrzę w przyszłość”.


Także z listów dowiadujemy się, że ukochanym Zosi był współwięzień Czesław Kulesza.


Urodził się w 1919 r. w Warszawie. Gdy wybuchła wojna, uczestniczył w kampanii wrześniowej w stopniu plutonowego podchorążego w 86. Pułku piechoty. Pod koniec 1939 r. rozpoczął działalność konspiracyjną, za którą został aresztowany przez gestapo w marcu 1942 r. W izolatce na Pawiaku spędził 6 miesięcy. Dzięki dużej odporności psychicznej i sile charakteru nie załamał się i nie wydał nikogo podczas wielokrotnych przesłuchań na Al. Szucha. 17 stycznia 1943 r. znalazł się w pierwszym transporcie polskich więźniów politycznych deportowanych z Pawiaka do KL Lublin. Znajomość języka niemieckiego pozwoliła mu pracować w charakterze pisarza w lazarecie utworzonym na II polu. W lipcu 1944 r. trafił do komanda, które zajmowało się m.in. rozbiórką prycz, przygotowaniem ich do wywózki czy niszczeniem niewywiezionych dokumentów. Czesław Kulesza uciekł z ostatniego transportu ewakuacyjnego, który opuścił Majdanek 22 lipca 1944 r. Po bolesnych doświadczeniach okupacyjnych wrócił do normalnego życia: ukończył studia, podjął pracę zawodową w warszawskich wydawnictwach. Czesław Kulesza był jednym z założycieli Towarzystwa Opieki nad Majdankiem, członkiem Rady Naukowej i Rady Muzealnej na Majdanku, a także Rady Ochrony Pamięci Walk i Męczeństwa. Wspólne, trudne doświadczenia sprawiły, że utrzymywał ścisły kontakt z byłymi więźniami, odwiedzał ich systematycznie i organizował pomoc. Zmarł w 2005 r.


Po wojnie Czesław odszukał Zofię w Sandomierzu, gdy kobieta planowała ślub z innym mężczyzną. Kiedy trwające kilka lat małżeństwo Zofii dobiegło końca, kobieta pojechała do Warszawy i odnalazła Czesława. Nie zastała go jednak w domu - obozowy narzeczony wstępował właśnie w związek małżeński z inną kobietą. Kiedy w latach dziewięćdziesiątych Zofia poważnie zachorowała, jej syn rozważał odszukanie Czesława i poinformowanie go o chorobie swojej Mamy. Ostatecznie nie zdecydował się tego zrobić. W domowym archiwum Pan Dariusz przechowuje blisko 30 listów napisanych przez Zofię Kołecką-Fugiel do najbliższych. Zapraszamy do wysłuchania fragmentu jednego z nich:


Fotografie Zofii Kołeckiej-Fugiel dzięki uprzejmości Pana Dariusza Fugla.

Autor: Anna Wójtowicz

Po pełnym powiększeniu użyj klawiszy strzałek, aby zmienić obraz oraz klawisza ESC, aby zamknąć powiększenie

  • "Miłość za drutami Majdanka". Historia Zofii Kołeckiej i Czesława Kuleszy.
  • "Miłość za drutami Majdanka". Historia Zofii Kołeckiej i Czesława Kuleszy.
  • "Miłość za drutami Majdanka". Historia Zofii Kołeckiej i Czesława Kuleszy.
  • Pokaż powiększenie powyżej: "Miłość za drutami Majdanka". Historia Zofii Kołeckiej i Czesława Kuleszy.
  • Pokaż powiększenie powyżej: "Miłość za drutami Majdanka". Historia Zofii Kołeckiej i Czesława Kuleszy.
  • Pokaż powiększenie powyżej: "Miłość za drutami Majdanka". Historia Zofii Kołeckiej i Czesława Kuleszy.

Społeczności

polski

english