rozwiń menu główne

07.01.1904

"Miłość za drutami Majdanka". Odcinek 7. Grypsy pełne miłości. Historia Henryka i Teodozji Wieliczańskich

Siódmy odcinek serii "Miłość za drutami Majdanka"

Odcinek 7. Grypsy pełne miłości. Historia Henryka i Teodozji Wieliczańskich.

„Największym szczęściem na Ziemi, jakie dla mnie zaistnieć jeszcze może, to powrót do Ciebie i dziecka naszego jedynego – jesteście wszak dla mnie wszystkiem, celem i istotą życia mojego”. To fragment jednego z grypsów dr Henryka Wieliczańskiego, które przechowywane są w Archiwum Państwowego Muzeum na Majdanku. To piękna i fascynująca postać.

Henryk Wieliczański (Izaak Halpern Wieliczański) urodził się w 1903 r. w Łodzi. Studiował na wydziale lekarskim Uniwersytetu Stefana Batorego w Wilnie. Po uzyskaniu dyplomu w 1931 r. Henryk zamieszkał w Łodzi i pracował jako lekarz internista w Szpitalu Żydowskim. W czasie okupacji mieszkał w Warszawie ze swoją rodziną: żoną Teodozją Marią oraz córeczką Zosią. Od października 1942 r. w mieszkaniu Państwa Wieliczańskich ukrywała się Żydówka Sara Celnik, która otrzymała nie tylko pomoc materialną, ale także szczerą troskę i przyjaźń gospodarzy. Henryk był szefem sanitarnym Związku Syndykalistów Polskich, a w strukturach AK nosił pseudonim „Zygmunt”. Do aresztowania doszło prawdopodobnie w jego mieszkaniu w Warszawie 8 stycznia 1943 r. w czasie konspiracyjnych zajęć z kursów pierwszej pomocy. Doktor został osadzony w więzieniu gestapo na Pawiaku skąd przewieziono go do KL Lublin. Na Majdanku pracował jako lekarz w obozowym szpitalu. Organizował ruch oporu oraz pełnił funkcję konspiracyjnego komendanta z ramienia AK na polu V. Przeżył obóz na Majdanku, 13 kwietnia 1944 r. został przewieziony do KL Auschwitz, stamtąd do KL Flossenbürg. W kwietniu 1945 r. zbiegł podczas transportu do KL Dachau. Po wojnie doktor Wieliczański zamieszkał w Łodzi gdzie pełnił funkcję sekretarza Łódzkiej Izby Lekarskiej. W 1968 r. wyjechał z rodziną do Danii. W 1972 r. był jednym ze świadków w procesie zbrodniarzy wojennych w Düsseldorfie. Zmarł 6 marca 1996 r. w Kopenhadze.

Podczas pobytu w KL Lublin dr Wieliczański pisał niezwykłe listy do żony Lusi. Większość zaczyna się od słów: „Moja jedyna ukochana Lusiu, Lusieńko moja najdroższa...” Kontakt z żoną pozwalał mu przetrwać obozowy koszmar: głód, trudne warunki bytowe, choroby, wszechobecną śmierć. Doktor zapewnia w listach o miłości i tęsknocie za najbliższymi ale informuje także o tym czego świadkiem jest w obozie: gazowaniu, kolejnych transportach Żydów, o egzekucji 3 listopada. Dziękuje za otrzymane listy i paczki. Martwi się o swoją ukochaną żonę i córeczkę dopytując w listach o warunki w jakich żyją. Grypsy dr Wieliczańskiego są nie tylko piękną literaturą miłosną ale niezwykle wartościowym dokumentem historycznym. Zapraszamy do wysłuchania jednego z nich:

Po pełnym powiększeniu użyj klawiszy strzałek, aby zmienić obraz oraz klawisza ESC, aby zamknąć powiększenie

  • "Miłość za drutami Majdanka". Odcinek 5. Grypsy pełne miłości. Historia Henryka i Teodozji Wieliczańskich
  • "Miłość za drutami Majdanka". Odcinek 5. Grypsy pełne miłości. Historia Henryka i Teodozji Wieliczańskich
  • "Miłość za drutami Majdanka". Odcinek 5. Grypsy pełne miłości. Historia Henryka i Teodozji Wieliczańskich
  • Pokaż powiększenie powyżej: "Miłość za drutami Majdanka". Odcinek 5. Grypsy pełne miłości. Historia Henryka i Teodozji Wieliczańskich
  • Pokaż powiększenie powyżej: "Miłość za drutami Majdanka". Odcinek 5. Grypsy pełne miłości. Historia Henryka i Teodozji Wieliczańskich
  • Pokaż powiększenie powyżej: "Miłość za drutami Majdanka". Odcinek 5. Grypsy pełne miłości. Historia Henryka i Teodozji Wieliczańskich

Społeczności

polski

english