rozwiń menu główne

17.03.2020

„Na żydowskich ulicach panoszyło się już szaleństwo, najpotworniejszy koszmar nie mógł przybrać takiej formy” – likwidacja getta na Podzamczu w Lublinie

78 lat temu Niemcy przystąpili do likwidacji lubelskiego getta na Podzamczu, rozpoczynając tym samym ludobójczą operację opatrzoną kryptonimem "Aktion Reinhardt". Celem jej była zagłada żydowskich dzieci, kobiet i mężczyzn w GG, a także grabież mienia ofiar.

Operacją kierował dowódca SS i policji w dystrykcie lubelskim Odilo Globocnik, z pochodzenia Austriak, zaś jej sztab ulokowano w byłym gimnazjum im. Stefana Batorego przy ul. Spokojnej 1 (dzisiaj Wydział Prawa KUL). Choć większość ofiar "Aktion Reinhardt" zamordowano w komorach gazowych obozów zagłady w Bełżcu, Sobiborze i Treblince, to wiele zginęło także podczas brutalnych "akcji wysiedleńczych" z poszczególnych gett. Ważną rolę w tym makabrycznym przedsięwzięciu odegrał również KL Lublin (Majdanek).

Przygotowania do likwidacji getta na Podzamczu trwały od końca 1941 r., gdy rozpoczęto je grodzić, zaś na początku lutego 1942 r. Niemcy dokonali jego podziału na części "A" i "B", przy czym ostatnią ulokowano w obrębie Starego Miasta. W części "A" umieszczono osoby przeznaczone jako pierwsze do deportacji, zaś w części "B" czasowo niezbędne Niemcom, choć ich los był z góry przesądzony. Na przełomie lutego i marca przeprowadzono jeszcze spis ludności, zaś ostatnim krokiem poprzedzającym "wysiedlenie" było stemplowanie kart pracy. Lublin miał być "poligonem doświadczalnym". Niebawem deportacjami objęto kolejne miejscowości zarówno w dystrykcie lubelskim, jak i czterech pozostałych.

W nocy z 16 na 17 marca 1942 r. komando złożone z Niemców i wachmanów z Trawnik dowodzone przez Hermanna Worhoffa (referent ds. żydowskich w Komendanturze Sipo i SD w Lublinie) oraz Hermanna Hoeflego (szef sztabu "Aktion Reinhardt") wkroczyło do getta, rozpoczynając brutalną akcję deportacyjną. Na terenie dzielnicy żydowskiej stworzono kilka punktów koncentracji ofiar, przy czym największy działał w Synagodze Maharszala położonej u podnóża Zamku. Oficjalnie deportacją mieli być objęci tylko Żydzi nieposiadający ostemplowanych kilka dni wcześniej przez policję bezpieczeństwa kart pracy, lecz w rzeczywistości także oni byli wywożeni. Podczas "wysiedlenia" w okolicach Lublina rozstrzelano ok. 100 dzieci z Ochronki przy ul. Grodzkiej, kilkudziesięciu pensjonariuszy domu starców i kilkuset pacjentów szpitali żydowskich. Wiele osób zamordowano także na ulicach i w domach. Każdego dnia specjalna kolumna grabarzy zbierała z ulic ciała zamordowanych, grzebiąc je na tzw. Nowym Kirkucie przy dzisiejszej ul. Walecznych. Likwidację getta na Podzamczu zakończono 14 kwietnia, kiedy to Niemcy zarządzili przesiedlenie pozostałych przy życiu Żydów do getta wtórnego w peryferyjnej dzielnicy Majdan Tatarski. Jego lokalizacja nie była przypadkowa, gdyż miało ono pełnić rolę "rezerwuaru siły roboczej" dla pobliskich obozów na Majdanku i Flugplatzu. Pomiędzy 17 marca a 14 kwietnia 1942 r. z rampy kolejowej za miejską rzeźnią przy ul. Łęczyńskiej wywieziono do obozu zagłady w Bełżcu ok. 28 tys. żydowskich dzieci, kobiet i mężczyzn, zaś przeszło 2 tys. zamordowano na miejscu. W ciągu zaledwie miesiąca miasto straciło 1/3 swoich mieszkańców, bezpowrotnie gubiąc swój wielokulturowy wymiar.

Wstrząsający opis początku "akcji wysiedleńczej" zawiera anonimowa relacja z Archiwum Ringelbluma:
„zupełnie niespodziewanie o 12ej w nocy zapalono w dzielnicy żyd. światła i SD i Ukraińcy [wachmani z Trawnik – J.Ch.] okrążyli ulicę Lubartowską. Ludność przypuszczała, że to zwykła obława na Majdanek. Okazało się jednak, że była to akcja wysiedleńcza. Pukali do bram i kazali się szykować do wysiedlenia – [...] zbornym miała być synagoga [Maharszala – J.Ch.]. Zabrano tej nocy 1600 osób. Nie obeszło się bez ofiar – przeważnie zabijali starców, nie szczędzono młodych. [...] Następnego dnia gmina żyd. ogłosiła, że wszyscy nie posiadający stempla SD t.j. karty pracy muszą się przygotować do wysiedlenia. Wolno im zabrać bagaż 15 kg i będą chodzili 2 km pieszo. Pozostali mają się przenieść do getta B, które zostanie powiększone i obejmie ulice: Rybną, Grodzką, Kowalską, Cyruliczą i Lubartowską, aż do 5 numeru. W pierwszych dniach wysiedlano tylko w nocy, w dniu panował zupełny spokój. Żydowska policja została również zaangażowana do wysiedlenia. I tak każdej nocy wysiedlano systematycznie po 1600 osób. Po 7miu dniach była 3 dniowa przerwa, a potem wysiedlano już w dniu i w nocy. Wszystkich usiłujących się wydostać zabijano na miejscu”.

Jakub Chmielewski
eng. Lech Remiszewski

Społeczności

polski

english