rozwiń menu główne

19.06.2020

Podzielić się chlebem to nie wspaniałomyślność, ale heroizm – świadectwo ks. Edwarda Doleckiego

W dzisiejszej odsłonie cyklu prezentujemy kolejny przykład bezinteresownej i spontanicznej pomocy. Żydowski więzień, nieznany z imienia i nazwiska, udzielił jej jednemu z księży uwięzionych w KL Lublin.

Ks. Edward Dolecki urodził się 8 lipca 1905 r. w Starej Wsi. Po ukończeniu lubelskiego seminarium duchownego pracował m.in. w parafiach w Grabowcu i Zakrzówku. W Hrubieszowie pełnił ponadto funkcję prefekta szkoły podstawowej. Zaangażowanie duchownego w działalność konspiracyjną było powodem jego aresztowania, do którego doszło 31 marca 1943 r. Tego samego dnia został przetransportowany do Lublina i osadzony w obozie koncentracyjnym na Majdanku. Administracja KL Lublin nadała mu kategorię więźnia politycznego i skierowała na III pole więźniarskie. Przydzielono go do komanda wykonującego prace budowalne na terenie obozu.

W złożonej przez ks. Doleckiego relacji czytamy, że jeden ze współwięźniów rozpoznał go jako duchownego z hrubieszowskiej parafii. Do niezwykłego spotkania dwóch sąsiadów z Hrubieszowa – miasteczka, w którym przed wybuchem wojny ponad 50% ludności stanowili Żydzi, doszło 5 kwietnia 1943 r.

„Podchodzi do mnie jakiś więzień, wita mnie z żydowskim akcentem:
– Dzień dobry, panie ksiądz, pan ksiądz jest z Hrubieszowa, z tego małego kościółka prawda? I pan ksiądz tutaj się znalazł? Oj, straszna bieda tutaj. Niech pan ksiądz weźmie ten kawałek chleba i coś zje. Jak pan ksiądz pozna tutaj życie, to będzie sam jakoś organizował. Ja jestem też z Hrubieszowa. Gospodyni księdza brała ode mnie mięso. Co tam słychać w Hrubieszowie?”

Żydowscy więźniowie Majdanka z reguły stali najniżej w hierarchii obozowej. Masowe deportacje obejmowały całe rodziny i społeczności żydowskie. Niemieckie władze obozu skutecznie blokowały wszelkie inicjatywy żydowskich organizacji społecznych, chcących zapewnić wsparcie materialne swoim współbraciom. Decyzją komendantury KL Lublin dozwolona pomoc materialna zapewniana m.in. przez Radę Główną Opiekuńczą i Polski Czerwony Krzyż mogła trafiać wyłącznie do więźniów obozu z polskim obywatelstwem. Mimo tak trudnego położenia, wśród postaw reprezentowanych przez żydowskich więźniów Majdanka można odnaleźć serdeczność oraz chęć niesienia pomocy innym.

O tym, jak wielką wagę miał gest hrubieszowskiego Żyda napotkanego na Majdanku, pisał ks. Dolecki:

„To było pierwsze moje spotkanie w obozie z więźniem-Żydem, który mi okazał tak dużo, bardzo dużo serca jak na stosunki obozowe. Trzeba było być w obozie, aby ocenić to, co zrobił dla mnie tego dnia właśnie ten hrubieszowianin. Dał mi kawałek chleba, który z całą pewnością był dla niego największym skarbem. Podzielić się w tych warunkach chlebem, to nie wspaniałomyślność, ale heroizm. Nie znam dalszych losów mojego hojnego darczyńcy, ale pisząc o tym wydarzeniu, składam mu publiczną podziękę i głęboki hołd”.

#jutrobędzielepiej

Po pełnym powiększeniu użyj klawiszy strzałek, aby zmienić obraz oraz klawisza ESC, aby zamknąć powiększenie

  • Powiększ obraz: ks. Edward Dolecki
  • Pokaż powiększenie powyżej: ks. Edward Dolecki

Społeczności

polski

english