rozwiń menu główne

09.10.2018

Lejba (Leon) Felhendler

Podczas ceremonii 75. rocznicy powstania więźniów niemieckiego nazistowskiego obozu zagłady w Sobiborze Krzyżem Komandorskim Orderu Odrodzenia Polski pośmiertnie odznaczony zostanie Leon (Leon) Felhendler - jeden z dwóch późniejszych przywódców powstania w niemieckim obozie śmierci w Sobiborze.

Lejba (Leon) Felhendler urodził się 1 czerwca 1910 r. w Turobinie w ortodoksyjnej rodzinie żydowskiej. Jego rodzicami byli Symcha Felhendler i Gitla z domu Fersztendik. Miał pięcioro rodzeństwa.

W 1911 r. Felhendlerowie przeprowadzili się do Żółkiewki. Przenosiny były związane ze staraniami głowy rodu o objęcie w tej miejscowości posady głównego rabina, którym został w styczniu 1924 r.

9 maja 1935 r. Lejba wstąpił w związek małżeński z Tobą Wajnberg, a 20 października 1935 r. urodził się ich pierworodny syn – Chaim Szymon. Małżeństwo doczekało się jeszcze jednego dziecka, jednak z powodu fragmentarycznego zachowania akt metrykalnych nie sposób dziś ustalić ani jego płci, ani imienia.

Trudno jednoznacznie określić, jakim wykształceniem legitymował się Lejba Felhendler oraz czym zajmował się zawodowo do wybuchu wojny. Deklarował, że ukończył szkołę powszechną w Żółkiewce, zaś przed wojną był kupcem oraz dzierżawił młyn i tartak. Z uwagi na urząd sprawowany przez ojca, musiał także otrzymać wykształcenie religijne.

Na początku 1940 r. Lejba Felhendler stanął na czele powołanej do życia przez Niemców Rady Żydowskiej (Judenratu) w Żółkiewce. Zakres jego obowiązków uległ znacznemu rozszerzeniu z chwilą powołania do życia w Żółkiewce w kwietniu 1941 r. Delegatury Żydowskiej Samopomocy Społecznej (ŻSS), którą on także zarządzał. Skupiając w swym ręku kierownictwo dwóch najważniejszych instytucji w okupowanej miejscowości, stał się niekwestionowanym przywódcą społeczności żółkiewskich Żydów. Miał wyjątkowo ciężkie zadanie, ponieważ sytuacja w miasteczku wyglądała bardzo źle.

Wraz z rozpoczęciem „Aktion Reinhardt” i deportacjami Żydów do obozów zagłady w Bełżcu i Sobiborze, Felhendler próbował zabezpieczyć członków swojej rodziny przed wywózką. Ostateczny kres istnienia żydowskiej społeczności w Żółkiewce nastąpił 16 października 1942 r. Tego dnia pozostałych w miasteczku Żydów (około tysiąca osób) wraz z członkami Rady Żydowskiej i ich rodzinami przegnano piechotą do odległego o około 20 kilometrów getta tranzytowego w Izbicy. Zaledwie po trzech dniach pobytu w Izbicy część rodziny padła ofiarą kolejnej akcji deportacyjnej, jaka odbyła się w tej miejscowości. Podczas załadunku do pociągu na rampie kolejowej zastrzelono starego rabina, jego żonę i córkę. Sam Felhendler oraz pozostali przy życiu jego najbliżsi przebywali w izbickim getcie jeszcze dwa tygodnie w przygotowanej zawczasu kryjówce. 2 listopada została ona wykryta, a Felhendlera, jego żonę, dzieci, brata i pozostałe siostry z rodzinami przewieziono do Trawnik, zaś stamtąd pociągiem do Sobiboru.

Po przybyciu transportu do nazistowskiego obozu śmierci, Niemcy przystąpili do jego selekcji. Z pomocą Felhendlerowi przyszedł, przebywający tu od jakiegoś czasu, bliżej nieznany kuzyn, który wskazał go jako pierwszorzędnego stolarza. Reszta rodziny prosto z rampy poszła do komór gazowych. Felhendler znalazł się wśród około 700 Żydów wyselekcjonowanych do obsługi kombinatu śmierci w Sobiborze. Szczegóły jego pobytu w obozie trudno dokładnie zrekonstruować. Nie ulega jednak wątpliwości, że w krótkim czasie zebrała się wokół niego nieformalna grupa towarzyska, która po pewnym czasie dała początek obozowej konspiracji. Dyskusje toczone w jej obrębie dotyczyły głównie możliwości ewentualnej ucieczki. Grupa postanowiła, że jedynym w pełni akceptowalnym planem będzie masowy bunt i ucieczka całego obozu.

Przełomem w planach ruchu oporu było przybycie do obozu 23 września 1943 r. transportu z białoruskiego Mińska, w którym znaleźli się radzieccy jeńcy wojenni pochodzenia żydowskiego. Sześć dni później doszło do spotkania przywódców obu grup – młodego porucznika Armii Czerwonej Aleksandra (Saszy) Peczerskiego i Lejby Felhendlera. W trakcie kilku kolejnych zebrań uzgodniono koordynację działań. Zaplanowane wcześniej w najdrobniejszych szczegółach powstanie wybuchło 14 października. Grupom zamachowców pod przywództwem Peczerskiego i Felhendlera udało się zabić dwunastu esesmanów z załogi obozu i dwóch ukraińskich strażników. Po sforsowaniu ogrodzenia na wolność zbiegło około 300 więźniów. Zaledwie niespełna 60 z nich udało się doczekać końca wojny.

Felhendler ukrywał się we wsi Maciejów Stary. Pod koniec lipca 1944 r. znalazł się w zajętym przez Sowietów Lublinie, gdzie zatrzymał się w kamienicy przy ul. Kowalskiej 4, znajdującej się na terenie dawnego getta. Razem z nim zamieszkało tam również kilku innych ocalałych z Sobiboru. Później przeniósł się do mieszkania przy ul. Złotej 6/4. W lutym 1945 r. poślubił Esterę Muterperel, dwudziestoletnią dziewczynę pochodzącą z Krasnegostawu. Ich małżeństwo było bezdzietne.

W kwietniu 1945 r. Felhendler został postrzelony w wynajmowanym przez siebie mieszkaniu. Pomimo udanej operacji, zmarł po kilku dniach. Zagadka jego śmierci nie została do dziś wyjaśniona.

Tekst został opracowany na podstawie publikacji A. Kopciowskiego Lejba (Leon) Felhendler. Szkic biograficzny, Państwowe Muzeum na Majdanku, Lublin 2018.

Po pełnym powiększeniu użyj klawiszy strzałek, aby zmienić obraz oraz klawisza ESC, aby zamknąć powiększenie

  • Powiększ obraz: Lejba Felhendler przed 1939 r. / YV
  • Powiększ obraz: Ocalali z Sobiboru. Pierwszy z prawej w drugim rzędzie Lejba Felhendler, sierpień 1944 / USHMM
  • Powiększ obraz: Lejba (Leon) Felhendler
  • Pokaż powiększenie powyżej: Lejba Felhendler przed 1939 r. / YV
  • Pokaż powiększenie powyżej: Ocalali z Sobiboru. Pierwszy z prawej w drugim rzędzie Lejba Felhendler, sierpień 1944 / USHMM
  • Pokaż powiększenie powyżej: Lejba (Leon) Felhendler

Społeczności

polski

english