rozwiń menu główne

22.12.2020

Majdanek. Poeci w pasiakach


Alina Paradowska „W noc wigilijną na Majdanku”

http://www.majdanek.eu/media/photos/images/p/o/e/4/b/poe4bc4ae6.jpg

Wigilia 1943 r. na Majdanku 24 grudnia 1943 r. obozowe komanda skończyły pracę wcześniej, nie odbył się apel wieczorny. Do wspólnej wigilijnej wieczerzy w obozie dla mężczyzn zasiadali Polacy, Ukraińcy, Czesi i Rosjanie. Jeden z polskich więźniów, Franciszek Jackiewicz wspominał: Dla Rosjan wieczerza była nowością. Nowością były również niektóre tradycyjne świąteczne smakołyki(…). A potem wymiana uwag na temat rosyjskich i polskich narodowych potraw. Po spożyciu wspólnej wieczerzy, wyszliśmy zza stołów. Każdy podążał teraz z życzeniami do swoich najbliższych towarzyszy (…). Było to prawdziwe zbratanie narodów przy żłobku nowo narodzonego Chrystusa.

W obozie dla kobiet Polki i Rosjanki zorganizowały dzielenie się opłatkiem i składanie życzeń. Dzięki pomocy Polskiego Czerwonego Krzyża i Rady Głównej Opiekuńczej polscy więźniowie otrzymali paczki, które zawierały, oprócz tradycyjnych klusków z makiem, barszczu i opłatka, gałązki świerkowe i obrazki bożonarodzeniowe. Była więźniarka KL Lublin, Wiesława Grzegorzewska-Nowosławska wspominała: Mimo ciężkiego smutku, który nas wówczas przygniatał , udawało nam się wywołać odblask domowego nastroju. Na Boże Narodzenie 1943 r. sprawiły to przysłane nam z Lublina choineczki.

Polskie więźniarki polityczne deportowane na Majdanek z Pawiaka z papierową gwiazdą przytwierdzoną do patyka, śpiewając kolędę chodziły do bloków i składały życzenia świąteczne. W niektórych barakach po części oficjalnej następowała część artystyczna, podczas której śpiewano kolędy i recytowano wiersze zarówno te zapamiętane z wolności, jak i te, które powstały za drutami obozu. Autorką jednego z takich utworów zatytułowanego W noc wigilijną na Majdanku była Alina Paradowska, 18-letnia polska uczennica aresztowana w Wesołej k. Warszawy w lipcu 1942 r. Podejrzana o udział w zamachu na konfidenta gestapo została osadzona w więzieniu na Pawiaku. 17 stycznia 1943 r. znalazła się w transporcie do niemieckiego obozu koncentracyjnego na Majdanku, gdzie przebywała aż do ewakuacji. W kwietniu 1944 r. została wywieziona do KL Ravensbrück, następnie do podobozu KL Buchenwald w Lipsku. Zmarła w 2003 roku.


Maria Bielicka-Szczepańska „Mały Jezusiczek”

http://www.majdanek.eu/media/photos/images/p/o/e/6/9/poe6943a32.jpg

Pierwszy dzień Świąt Bożego Narodzenia 1943 r. był czasem świętowania dla członków niemieckiej załogi obozowej, a co za tym idzie dla większości komand dniem wolnym od pracy. Nie dotyczyło to więźniów pracujących w kancelarii obozowej i koszykarni. Polski więzień, Franciszek Jackiewicz, wspominał, że w obozie dla mężczyzn: W dzień Bożego Narodzenia jak zwykle apel, a później roboty w koszykarni. Po południu jakieś drobne prace porządkowe. Dni następne, jak przedtem, mało różniące się od siebie.

Świąteczna atmosfera zapanowała w obozie dla kobiet za sprawą choinek przekazanych więźniarkom przez Polski Czerwony Krzyż. Ten pusty, pozbawiony wszelkiej zieleni obóz staje się nagle pachnącym lasem, w którym drzewa nagle ożyły i wędrują przez całe pole ginąc w blokach. Wolność, wolność do nas przyszła! Chce się płakać i szaleć z radości, każda chce się przytulić do tych ostrych igieł, chce się zanurzyć w wolności. Chore proszą o gałązeczkę, o parę igieł z drzewka, te, które mogą wstawać, tulą się do gałązek i oddychają żywicznym nektarem – wspominała Wanda Ossowska, pielęgniarka pracująca w obozowym szpitalu dla kobiet. Z jej relacji dowiadujemy się także, że grupa uzdolnionych plastycznie więźniarek wykonała dla pacjentek rewiru szopkę. Jakimś sobie tylko znanym sposobem zdobywają gruby, ale przejrzysty papier, na którym malują czy naklejają sylwetki Świętej Rodziny i Żłóbka. Łby zwierząt też są i pastuszek klęczący przed Dzieciątkiem (…). Wygląda to tak pięknie i naturalnie, że kobiety wychodzą z łóżek i klęcząc modlą się (…).

Dla wielu więźniów taka namiastka normalności tworzona w trudnych obozowych realiach a także dowody pamięci w postaci grypsów i paczek przekazywanych przez rodziny i organizacje charytatywne były źródłem nadziei na przetrwanie.


Autorka nieznana *** (Wesoły na Majdanku dzień)

http://www.majdanek.eu/media/photos/images/a/u/t/0/e/aut0ed9639.jpg

Możliwość zwolnienia z KL Lublin mieli wyłącznie więźniowie polscy. Prawo to nie obejmowało Polaków, na których ciążyły wyroki sądowe. Największe szanse na odzyskanie wolności mieli chłopi-zakładnicy oraz zatrzymani w trakcie łapanek ulicznych w Lublinie, Warszawie i Lwowie przywożeni do obozu w pierwszym kwartale 1943 r. Dzięki staraniom organizacji charytatywnych – Rady Głównej Opiekuńczej i Polskiego Czerwonego Krzyża z Majdanka zwolniono również 2100 spośród 8600 mężczyzn, kobiet i dzieci – wysiedleńców z Zamojszczyzny.

Każde wyjście z obozu na wolność było dla pozostałych źródłem radości i nadziei na przetrwanie. Więźniarki żegnały swe nieliczne koleżanki zwalniane z obozu pieśnią „Wesoły na Majdanku dzień”.

Społeczności

polski

english