rozwiń menu główne

18.05.2018

Odkryty na nowo – okupacyjne losy Józefa Richtera

Postać Józefa Richtera była przez wiele lat zapomniana, mimo że jest on autorem rysunków przedstawiających prześladowania i Zagładę ludności żydowskiej na Lubelszczyźnie. Jego osobę przypomniało na początku listopada 2017 r. Państwowe Muzeum na Majdanku, otwierając wystawę jego prac. Cały czas pozostają znaki zapytania w kontekście Richtera, nie mniej przez ostatnie kilka miesięcy udało się ustalić wiele ważnych i interesujących faktów.

„Rysunki na strzępach życia”

W pierwszych dniach listopada 2017 roku w Centrum Obsługi Zwiedzających Państwowego Muzeum na Majdanku otwarta została czasowa wystawa prac Józefa Richtera, którą przygotowali Krzysztof Banach i Lech Remiszewski. Składało się na nią 18 rysunków przechowywanych w Muzeum Bojowników Getta w Izraelu, które ilustrowały zbrodnie popełnione na Żydach w latach 1942–1944 przez Niemców na Lubelszczyźnie. Autor, będąc świadkiem wydarzeń, z dużą wrażliwością i pieczołowitością uwiecznił na skrawkach gazet i okupacyjnych obwieszczeń sceny z funkcjonowania obozów pracy w Trawnikach i Lublinie, obozu koncentracyjnego na Majdanku, obozu zagłady w Sobiborze, a także gett i miejsc masowych egzekucji. Z racji na formę jest to unikalne, ale jednocześnie niezwykle ciekawe i ważne świadectwo prześladowań oraz eksterminacji ludności żydowskiej, tworzone w momencie realizacji przez Niemców zbrodniczego planu biologicznej zagłady Żydów, któremu na terenie Generalnego Gubernatorstwa (GG) nadano kryptonim „Aktion Reinhardt”. Specyfika materiału, na którym zostały wykonane szkice, zdecydowała o tytule ekspozycji: „Rysunki na strzępach życia”.

Kim był Richter?

Autorzy wystawy, zbierając materiały, zastanawiali się, kim był Richter, jak wyglądał, skąd pochodził, czym się zajmował oraz jakie były jego okupacyjne losy. W katalogu do wystawy możemy przeczytać: „Istnieje wiele hipotez dotyczących tożsamości Józef Richtera. Z treści jego rysunków dowiadujemy się, że w czasie okupacji mógł być zatrudniony jako robotnik kolejowy przy modernizacji linii Dorohusk – Chełm – Lublin. Najprawdopodobniej pochodził z okolic Chełma. Możliwe, że należał do tak zwanego Baudienstu – niemieckiej Służby Budowlanej przymusowo zatrudniającej Polaków”. Wiadomo również, że jeden z rysunków stanowi autoportret autora, który stojąc z grupą robotników, przygląda się transportowi Żydów przywiezionych do Sobiboru. Wiele informacji, które początkowo były jedynie hipotezą, udało się z czasem potwierdzić, na co niebagatelny wpływ miał jednak przypadek.

Relacja Aleksandra Paszki

Kompletując źródła do artykułu poświęconego więźniom żydowskim w obozie koncentracyjnym na Majdanku, natrafiłem na relację Polaka, Aleksandra Paszki, którą autor złożył w czerwcu 1967 roku podczas pobytu w Izraelu. Aleksander vel Aleksy Paszko urodził się 5 lipca 1912 roku w Kraśniczynie w powiecie krasnostawskim, gdzie przebywał również podczas okupacji, zaś po wojnie zamieszkał w Piaskach k/Lublina. Z zawodu był technikiem dentystycznym.

Świadectwo okazało się niezwykle istotnym źródłem do badań okupacyjnych losów Richtera. Zgodnie z relacją to właśnie Paszko wraz z żoną Leonardą w latach 1942–1944 nieśli pomoc Richterowi, którego nazwisko w przywołanych wspomnieniach zapisane jest „Rychter” i taką pisownię będę stosował w dalszej części artykułu.

Paszkowie pomagają Żydom

Postawa małżeństwa Paszków wpisuje się w szerszą debatę, która od wielu lat toczy się w Polsce, przybierając w ostatnim czasie na sile, a dotyczy postaw Polaków wobec Żydów podczas okupacji niemieckiej. Zachowania polskiej części społeczeństwa były bardzo różne: z jednej strony bezinteresowna pomoc, z drugiej zaś wydawanie władzom niemieckim i mordowanie szukających schronienia. Pomiędzy skrajnymi postawami mamy zachowania naznaczone wieloma odcieniami szarości. Powszechna była także niestety obojętność. Wielu Polaków bało się nieść pomoc Żydom, gdyż groziła za to kara śmierci. Warto w tym kontekście zwrócić szczególną uwagę na słowa ocalałego z Zagłady Henryka Grynberga: „Wystarczyło nie donosić, nie wydawać, nie zdradzać, nie szantażować, nie rabować i – jak Pan Bóg przykazał – nie zabijać”.

Wspomniany Rychter nie był jedyną osobą, która otrzymała wsparcie od Paszki. Już w 1940 roku zaangażował się on w przemycenie z terenu GG do sowieckiej strefy okupacyjnej Reginy Gladberg, dzięki czemu trafiła ona do Łucka, gdzie przebywał jej mąż. Dalsze losy wojenne uciekinierki okazały się tragiczne, gdyż straciła męża oraz dziecko, zaś sama została zesłana na Syberię. Po zakończeniu wojny w ramach repatriacji powróciła do Polski i zamieszkała w Szczecinie, skąd wyemigrowała do Izraela. Jesienią 1942 roku Paszko wyprowadził z getta warszawskiego na „aryjską” stronę również Stellę Fast. Przeżyła okupację, lecz po wojnie nie utrzymywali kontaktu.

Aryjskie papiery

Pomiędzy końcem 1942 a początkiem 1944 roku Paszko wraz z żoną udzielili pomocy Rychterowi. Z relacji wynika, że poznali się jeszcze przed wybuchem wojny, razem także służyli w wojsku, co oznacza, że musieli być równolatkami. Kwerenda w Centralnym Archiwum Wojskowym nie wniosła jednak niczego nowego. Paszko w swojej relacji wspomina, że Rychter pochodził z okolic Chełma, lecz niestety nie podaje konkretnej miejscowości. Ustalenie miejsca i daty urodzenia rysownika faktycznie okazało się niemożliwe.

Paszko w następujących słowach charakteryzuje swojego podopiecznego: „Był to bardzo przyjemny człowiek, z którym zżyłem się przez dłuższy okres czasu”. Od początku zdawał sobie sprawę, w jakim celu trafił do niego Rychter. Będąc podczas wojny żołnierzem Batalionów Chłopskich, zorganizował uciekinierowi „aryjskie papiery” na nazwisko Zbigniew Zaprzalski. Ważną rolę odegrała też Leonarda Paszko –mąż relacjonował: „U nas korzystał on z ubrania, a to już była zasługa mojej żony, która dbała o jego ubranie i jego bieliznę”.

Nowa tożsamość w połączeniu z dobrym wyglądem i znajomością języka polskiego spowodowały, że Rychter zaciągnął się do Baudienstu. Paszko tak pisał o swoim podopiecznym: „Józef Rychter pracował na kolei w brygadach robotniczych, zależnie od okręgów, do których go posyłali. Był w Trawnikach i Krasnymstawie, i w Piaskach. Ostatnio pracował w Sobiborze. […] On pracował jako Polak […] i wpadał od czasu do czasu do mnie”. Rychter był jednocześnie świadkiem i kronikarzem Zagłady swoich współbraci, a zaobserwowane sceny przenosił na skrawki papieru, co znajduje również potwierdzenie w relacji Paszki: „Rysował dokumentarne rzeczy na wszystkim, co miał przy sobie. Gdy miał papier, rysował na papierze, gdy miał gazetę, rysował na gazecie”. Jak wynika z relacji Polaka, z wykształcenia był artystą malarzem, co tłumaczy jego fachową kreskę. Z kolei w materiałach znalezionych przez prof. Dariusza Libionkę w Muzeum Bojowników Getta, znajduje się odręczna notatka, z której wynika, że Rychter był zawodowym fotografem. Ostatnie szkice wykonał w Sobiborze.

Rychter, bywając u Paszki w domu, zostawiał na przechowanie swoje rysunki. Podczas pobytu w Izraelu Paszko miał je przy sobie. W tym miejscu należy przywołać postać Miriam Nowicz pracującej w Muzeum Bojowników Getta, która w odmienny sposób przedstawiła sposób pozyskania rysunków, posługując się zresztą dwoma wersjami. Według pierwszej z nich podczas swojego pobytu w Polsce spotkała się z anonimowym Polakiem mieszkającym w okolicy Chełma, który przekazał jej szkice Rychtera. Czy mógł nim być Paszko? Tego nie wiemy. Z kolei w przygotowanym przez nią katalogu do wystawy prac Rychtera, wydanym w 1974 r. w Izraelu, stwierdziła, że rysunki przekazała rodzina Maxa Grodusa. Kim był Grodus i jak wszedł w ich posiadanie nie udało się jak do tej pory ustalić. Faktem jest, że w kolekcji Muzeum Bojowników Getta znajduje się 18 szkiców.

Taktyka przetrwania

Rychter przyjął inną taktykę niż wielu Żydów szukających schronienia, którzy za bezpieczne miejsca uważali schrony, ziemianki, piwnice, poddasza itp. Strategią przetrwania było dla niego wtopienie się w środowisko Polaków, co stanowiło jednak dość ryzykowne posunięcie i zapewne doprowadziło ostatecznie do jego śmierci. Z relacji wynika, że Paszko po utracie kontaktu z Rychterem próbował go odszukać. Był w miejscach, w których przebywał wcześniej jego podopieczny, lecz wszelki ślad po nim zaginął: „Informowaliśmy się w miejscach jego pracy. I jedni mówili, że umarł na tyfus, a inni, że został rozpoznany przez rysunki. To są jednak tylko hipotezy i przypuszczenia, dokładnego dowodu nie ma. I w roku 1944 nie powrócił do mnie, więc prawdopodobnie nie żyje”. Rozmówca Nowicz przekazał, że rysownik dołączył do oddziału partyzanckiego i zginął w potyczce. Wojny nie przeżył najprawdopodobniej również nikt z rodziny Rychtera.

Niewątpliwie relacja Paszki rzuca nowe światło na postać uzdolnionego rysownika, którego prace są wyjątkowym świadectwem Zagłady. Mimo to, w dalszym ciągu pozostaje wiele wątpliwości: gdzie i kiedy Rychter się urodził? Jakie były jego dalsze okupacyjne losy? Czy przeżył wojnę, a jeśli nie – to w jakich okolicznościach zginął? Być może, tak jak w przypadku relacji Paszki, najważniejszym czynnikiem determinującym dalsze badania okaże się po prostu przypadek.

Element niepewny

Losy uzdolnionego rysownika splotły się podczas okupacji z losami polskiej rodziny, które także zasługują na dokładniejsze zbadanie. Paszko na początku lat 60. wstąpił w szeregi ORMO, z którego został wyrzucony półtora roku później. Z notatki sporządzonej przez komendanta MO w Piaskach wynika, że angażował się w działalność chóru kościelnego, a jego przynależność do organizacji w żaden sposób nie przekładała się na poprawienie funkcjonowania tejże formacji. Tym samym można przyjąć, że dla władzy komunistycznej był „elementem niepewnym”.

Paszkowie nigdy nie otrzymali medalu Sprawiedliwy wśród Narodów Świata. Mogło to być spowodowane z jednej strony brakiem kontaktu po wojnie z Żydami, którzy dzięki ich wsparciu przetrwali czas wojny, z drugiej zaś – śmierci Rychtera. Źródłem nowych informacji mogą być jednak dzieci państwa Paszków…

http://www.majdanek.eu/media/photos/images/d/s/c/9/5/dsc9519474.jpg Jakub Chmielewski - pracownik Działu Naukowego Państwowego Muzeum na Majdanku, doktorant w Zakładzie Badań Etnicznych Wydziału Politologii UMCS.

Społeczności

polski

english