18.05.2020
Numery i oznakowania więźniarskie w zbiorach PMM
Międzynarodowy Dzień Muzeów 2020
Po przekroczeniu bramy obozu koncentracyjnego więźniom odbierano nie tylko wszystkie rzeczy osobiste, ale też imię i nazwisko. Zastępował je numer. Osadzony miał obowiązek nauczyć się wypowiadania go w języku niemieckim. Musiał też nosić na szyi lub na przegubie ręki okrągłą, metalową zawieszkę z przydzielonym mu szeregiem cyfr.
Zawieszki miały formę płaskiej, okrągłej blaszki o średnicy około 3,8 cm, z wybitymi cyframi. Nad numerem znajdował się mały otwór służący do zawieszenia. W zbiorach Muzeum znajduje się niespełna 1500 takich plakietek, wśród których część ma wygrawerowane przez użytkujące je osoby ornamenty lub inicjały. Zupełnie wyjątkową grupą są blaszki w różnych kształtach, wykonane własnoręcznie przez więźniów.
Oprócz zawieszki z numerem osadzeni w obozie nosili oznaczenia płócienne. Na lewej piersi pasiaka lub ubrania cywilnego przyszyta była tzw. belka, czyli biały, prostokątny kawałek płótna z numerem. Cyfry był naniesione czarną farbą za pomocą szablonu, ale w zbiorach Muzeum znajdują się również numery pisane ręcznie. Pod numerem każdy więzień był zobowiązany naszyć tak zwany winkiel – trójkąt równoramienny skierowany jednym z wierzchołków w dół. Winkle miały różne kolory, które oznaczały przydzielone osadzonym kategorie więźniarskie, określające powód osadzenia w obozie: trójkąt czerwony – więźniowie polityczni, zielony –przestępcy, fioletowy – badacze Pisma Świętego (Świadkowie Jehowy), różowy – homoseksualiści, czarny – tzw. aspołeczni. W środku trójkąta widniała zwykle litera oznaczająca narodowość. Wśród zachowanych w naszych zbiorach oznaczeniach tekstylnych przeważają winkle czerwone, zwykle z literą „P” (Polak). Żydzi zamiast pojedynczych winkli byli oznaczani Gwiazdą Dawida, złożoną z dwóch nałożonych na siebie trójkątów – żółtego i czerwonego. W zbiorach Muzeum znajdują się także przykłady białych kawałków płótna z numerem i namalowanym obok winklem oraz białe kawałki płótna z namalowaną Gwiazdą Dawida, które były przyszywane pod numerami. Więźniowie podejrzewani o ucieczkę mieli dodatkowe oznaczenie, tzw. fluchtpunkt w formie naszytego lub namalowanego czerwonego kółka z białą obwódką. Zakładnicy zamiast trójkąta oznaczali byli czerwonym prostokątem. Radzieckim jeńcom wojennym malowano na ubraniu duże litery SU (Sowjetunion).
Numeracja więźniów Majdanka była fałszowana, aby sprawiać pozory, że liczba osadzonych utrzymuje się w granicach 20 000. Numery należące do zmarłych lub zwolnionych z obozu przydzielano kolejnym więźniom. Przykładem może być numer 302, pod którym w muzealnej bazie widnieją trzy osoby: Żyd ze Słowacji, Arnold Stastny, polski rolnik, Julian Pleśniak oraz Herbert Bartzies, przestępca przywieziony z KL Buchenwald. Również same blaszki z numerami były wykorzystywane wielokrotnie, o czym świadczą zachowane w zbiorach Muzeum przykłady dwustronnych plakietek, gdzie oprócz oznaczenia wybitego z jednej strony, na rewersie znajduje się wybity lub wyryty ręcznie inny numer.
Anna Surdacka, Dział Muzealiów PMM








