Na terenie samego obozu nie było bocznicy kolejowej, dlatego pociągi zatrzymywały się kilka kilometrów od Majdanka – na lubelskim dworcu albo rampie obozu pracy na Flugplatzu przy ul. Wrońskiej – skąd kolumnami pędzono więźniów do obozu.


Na terenie samego obozu nie było bocznicy kolejowej, dlatego pociągi zatrzymywały się kilka kilometrów od Majdanka – na lubelskim dworcu albo rampie obozu pracy na Flugplatzu przy ul. Wrońskiej – skąd kolumnami pędzono więźniów do obozu.

U celu rozpoczynała się procedura przyjęcia do obozu. Nowo przybyłym odbierano odzież i wszystkie rzeczy osobiste, ścinano włosy, które Niemcy wykorzystywali później jako surowiec do celów przemysłowych, a następnie poddawano kąpieli i przebierano w strój obozowy. Po doświadczeniu tych brutalnych i upokarzających czynności, nowe ofiary KL Lublin kierowane były na jedno z pól obozu więźniarskiego.
Jeszcze gorzej traktowano Żydów, którzy dodatkowo podlegali tzw. selekcji wstępnej. Komisja złożona z funkcjonariuszy SS dzieliła ich na dwie grupy. Do jednej przydzielano tych, którzy miel pozostać w obozie w charakterze więźniów. Pozostałe osoby, uważane przez SS za niezdolne do pracy, w tym wszystkie dzieci, mordowano w komorach gazowych.
